Skip to main content

Przed nami najgorsze. Rajstopy. Te starego typu z dwoma szwami na pupie i jednym z przodu dawały łatwą orientację, jak je zakładać i gdzie są pięty. Teraz wszystko się pozmieniało. Czasem sam nie mogę dojść, gdzie przód, ale osóbka od razu się poddaje. To walka. Psychologiczna. Ona wie, że ja wiem, że ona wie, więc i tak udaje, że nie potrafi ich założyć. Łamię się i pomagam. Ale też trochę pomagam, a trochę zostawiam.

fot.: Edi Libedinsky, źródło: www.unsplash.com

Dobrą praktyką jest liczyć od końca. Jeśli wychodzimy do przedszkola za dziesięć ósma (wtedy są najmniejsze korki, sprawdziłem) dobrze, aby osóbka zaczęła się ubierać wyjściowo (bo zima) już za dwadzieścia ósma. Dziesięć minut na ubieranie? Przyzwoicie. Zjeść zatem powinna o wpół do ósmej, starczy dwadzieścia minut (i tak mało je), a ubrać się i umyć powinna piętnaście po siódmej. 

 I tak właśnie zaczyna się moja codzienna mitręga (i budowanie samodzielności). O ile nie zaśpię, bo wtedy nici z samodzielnego ubierania. Wtedy ręce do góry, nogi do przodu, pidżama szybko w dół i w górę, i zakładamy, a właściwie zakładam – na siłę – majtki, potem rajstopy, bluzę i osóbka z radością, że nie ubierała się sama, może jeść śniadanie. 

Ale powiedzmy, że nie zaspałem. Dużo zależy od tego, w jakim nastroju osóbka wstanie. Dobry humor dużo zmienia. Ale i tak piętnaście po siódmej zaczynamy nasz znój.

Dziecko nie chce się ubierać? To niech wybiera ubrania

Czy osóbka może wyjąć majtki z szafy? Nie? Proszę, niech osóbka podejdzie do szafy. Dobrze, osóbka nie chce podejść? To ja podejdę. Proszę zatem wybrać. Ten kolor, czy ten kolor (samodzielne wybory uczą przyglądania się swoim emocjom i podejmowania decyzji). Ok, czerwony. A rajstopy? Rajstopy nie? No to spodenki. A skarpety do nich które? Skarpety nie? No to wracamy do rajstop. Które rajstopy? Te z misiami. Dobrze. Teraz bluzka, która bluzka? Ta z misiem, dobrze. Miś do misia (samodzielne wybory uczą planowania i kompozycji). To jednak nie bluzka z misiem? Też dobrze, niech będzie bez misia. Bez komentarza.

Chcesz zgłębić temat? Obejrzyj podcast EduAkcji

Chwalmy dzieci, ale nie za bardzo

Lecimy dalej. Czy osóbka może zdjąć pidżamę? Stop! Proszę nie wychodzić z pokoju (już wiem, że gdy wyjdzie, plan poranka się zawali) i proszę wstać z dywanu, bo jak można zakładać rajstopy, gdy pupa jest przyklejona do dywanu? Staram się za bardzo nie zrzędzić, ale i nie chwalić. Bo co to za sukces, że dziecko założy samo majtki? Na dobrą sprawę żaden. Sama ma czuć dumę. 

I bluzka. Proszę odwrócić bluzkę na właściwą stronę. Przód na tył. Osóbka nie chce? Dobrze, mi też jest wszystko jedno. Liczę na to, że może mama osóbki nie zauważy, że miś jest na plecach (jednak miś), a osóbki nie będzie drapał kołnierz. 

Przed nami najgorsze. Rajstopy. Te starego typu z dwoma szwami na pupie i jednym z przodu dawały łatwą orientację, jak je zakładać i gdzie są pięty. Teraz wszystko się pozmieniało. Czasem sam nie mogę dojść, gdzie są palce, ale osóbka już od startu udaje, że nie potrafi. To walka. Psychologiczna. Ona wie, że ja wiem, że ona wie, więc i tak udaje, że nie potrafi ich założyć. Dobrze. Łamię się i pomagam. Ale też – tu serdeczne dzięki wobec ekspertki EduAkcji Marzenny Kłos, promotorki ruchu dzieci której słowa z podcastu natchnęły mnie do tego tekstu – już wiem, że robię to dobrze. Trochę pomagam, trochę zostawiam. Dziecko ma się wyrabiać, a nie ojciec je wyręczać. No więc z rajstopami męczymy się najdłużej, podchodzę do okna, dystansuję się, patrzę na męczarnię obok, podchodzę do okna i tadam! ubrała się, można wyjść z pokoju. Nadchodzi śniadanie.

Pigułka wiedzy

Ruch dziecka przedszkolnego przyspiesza jego rozwój. Wzmaga koordynację ruchową, a zatem sprawia, że dzieci lepiej wchodzą w kolejne zadania stawiane przed nimi w przedszkolu i później szkole: czytania, pisania, rysowania, zadania z zakresu małej motoryki. Ruch pozwala też zwiększyć odporność, a przed wszystkim buduje w dziecku samodzielność, która pozwala mu się lepiej znaleźć pośród innych dzieci. Daje pewność siebie, kolejne podjęte próby w grach, zabawach, dziesiątki przegranych i wygranych, podjęte próby ubierania się i dbania o siebie budują nawyki, które przenoszą to poczucie pewności siebie na całe życie. Ruch i zabawy zespołowe pozwalają też lepiej rozumieć zasady panujące w grupach przez jasne wskazanie reguł, którymi się te grupy kierują. Nawyk samodzielnego ruchu pozwala też lepiej radzić sobie z emocjami przez umiejętne rozładowywanie i włączanie trudnych emocji w swoje życie (złość, napięcie, stres), co przydaje się w późniejszym życiu. A zatem? Stawiajmy na ruch i samodzielność dzieci.

Tak się rodzi partnerstwo!

Staram się osóbki nie karmić, choć jesteśmy mocno spóźnieni. Przed dziewiątą lądujemy w przedszkolu. Osóbka szczęśliwa, ja też, niech tam się o nią martwią. I ubrała się sama! Pękam z dumy, ale zgodnie z zasadą, że to normalne siedzę cicho, żadnego super, udało się, jesteśmy wielcy. A jednak w duszy mam wrażenie, że tak to powinno iść. 

Im więcej dziecko będzie umiało zrobić samo, tym mniej sam będę musiał robić za nie i tym szybciej zaczniemy coś robić razem, a nie ono pod moją opieką. Tu można by zresztą walnąć ostrą filipikę na wszystkie mamy, ciocie w przedszkolu, że zamiast uczyć samodzielności, karmią, szykują zestawy ubranek (w misie, nie w misie), ubierają i rozbierają dzieci, które do końca trzeciej klasy nie wiedzą, gdzie tył, gdzie przód, noszą buty na rzepy i ogólnie “czekają-na-mamę”. Ale po co się złościć? Czy nie lepiej zadbać o dzieciaki pod ręką? A właściwie przestać dbać nadmiernie?

Czyli co? Nie ubieramy dzieci! 

To samo Wam radzę. Dobra, będziecie zmęczeni. Dobra, spóźnicie się, pokłócicie i dobra, trudno opanować gromadkę dzieci w przedszkolu, jeśli ktoś sobie bohatersko umyśli spacer w środku zimy. Ale nie ma lepszej metody na zdrowie – psychiczne i emocjonalne – niż samodzielność dziecka i aktywność ruchowa. Cały czas, całym sobą. 

ps: To i tak był dobry ranek.

Inspirowany podcastem, do którego oglądania gorąco zachęca, napisał Wojciech Albiński, redaktor bloga EduAkcji
Jeśli masz uwagi, zostaw na dole strony komentarz. Albo napisz maila: w.albinski@edu-akcja.pl

Oceń, jak ciekawy był artykuł

Niech skorzystają też inni:

Skomentuj artykuł